20 marca

 

Dzień Wróbla

Radosne ćwierkanie wróbli w słoneczny dzień, małe wesołe ptaszki krzątające się na placach i ulicach w poszukiwaniu okruszków czy też przelatujące zimą między krzewami stadka wróbli – to wspomnienia z dzieciństwa, które jeszcze stoją mi przed oczami. Mijały lata, coraz rzadziej słyszałem ćwierkanie, coraz mniej widziałem wróbli, aż nadeszła chwila kiedy całkiem zniknęły z mojego otoczenia. Co się stało? Dlaczego wróble zniknęły? Co zrobić, aby powróciły?

640px-Passer_domesticus_-_Utoquai_2011-07-23_19-23-36

Wróbel domowy (passer domesticus). Zdj. Roland zh, CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons

Wróble były z nami właściwie od początku, to znaczy od zarania cywilizacji. Od momentu, kiedy zasialiśmy pierwsze pola i kiedy udomowiliśmy pierwsze zwierzęta, takie jakie konie czy drób. Dorosłe wróble odżywiają się przede wszystkim ziarnem, więc łatwość zdobycia „okruchów z pańskiego stołu” – wysianych w nadmiarze ziaren na polach, niestrawionego owsa w odchodach koni czy paszy wysypywanej do jedzenia kurom – przyciągała do nas wróble i na stałe z nami związała. Do tego dochodziła możliwość znalezienia odpowiedniego schronienia na gniazda w szparach, wszelkiego rodzaju dziurach w murach budynków, otworach w dachach, pod parapetami itp. A nawet sama obecność człowieka, która odstraszała drapieżniki – to wszystko powodowało, że wróble poczuły się wśród nas „jak u siebie w domu”. Gdziekolwiek człowiek się pojawił, tam wkrótce pojawiały się też wróble. Podróżowały z nami, czasem na „gapę”, ukrywając się w ładowniach statków lub w wagonach pociągów, a czasem „z biletem”, kiedy Europejczycy, kolonizujący nowe lądy, specjalnie zabierali je ze sobą, żeby przypominały im o starej ojczyźnie. Tak wróble dotarły do obu Ameryk, do Australii i na Nową Zelandię.

Co takiego jest w wróblach, co nas w nich urzekło? Myślę, że przede wszystkim ich towarzyskość i wszędobylskość. Wystarczyło usiąść na ławce w parku czy przy stoliku w kawiarnianym ogródku, żeby zaraz pojawiło się kilka wesoło ćwierkających wróbli, które poszukiwały okruszków. To ćwierkanie rozweselało duszę, było jak zwiastun promieni słońca w pochmurny dzień. Cieszyło ich „przekomarzanie” się i przeganianie, kiedy znalazły coś do jedzenia. A nie było to przeganianie chaotyczne, wśród wróbli jest ścisła hierarchia. Na pewno każdy widział czarne „śliniaki” pod wróblimi dziobami, ale czy każdy wie, że wielkość śliniaka świadczy o pozycji w ich hierarchii ? Że im większy „śliniak”, tym wróbel ważniejszy i pierwszy zasiada „do stołu” ? Najweselej było w ciepłych porach roku, trochę ciszej robiło się na zimę. Nie dlatego, że wróble odlatują, bo nie odlatują – zostają na zimę, ale dlatego, że zimą zbijają się w stadka i siedzą w krzakach, za bardzo się nie ruszając. Oszczędzają energię, stroszą piórka, żeby stworzyć pod nimi ocieplającą „kołderkę” powietrzną, poćwierkują dla dodania sobie otuchy i tylko od czasu do czasu przelatują między krzewami albo w poszukiwaniu pożywienia.

Aż trzy gatunki wróblowatych przy wspólnym posiłku: od lewej mazurek (wróbel polny), obok niego samiec wróbla domowego (z czarnym „śliniakiem”), a poniżej i na prawo trzy samiczki wróbla śródziemnomorskiego. Zdj. Yuriy75, CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons

Wiosną nowa energia wstępuje w serca, w tym wróbli – zew miłości. Warto wiedzieć, że wróble łączą się w pary na całe życie. Nie znaczy to, że nie robią „skoków w bok”. Aż 15 procent piskląt pochodzi z takich właśnie „skoków”. Prawdopodobnie wynika to z ich temperamentu. Wróble, które w okresie godów, kopulują ze sobą kilkadziesiąt razy dziennie, były nawet w starożytnej Grecji uznawane za ptaki bogini miłości – Afrodyty, a jedzenie z nich uważano za afrodyzjak. Dopiero Kościół zakazał spożywania wróbli jako symbolu rozpusty. Kochliwe wróble wydają u nas 2-3 lęgi w roku, a w cieplejszych krajach, np. w Indiach, aż 12 lęgów ! W pierwszych zniesieniach jest zwykle 5-6 jaj, w następnych tylko 3. Wróble rekordowo szybko wysiadują jaja, bo zaledwie 10-15 dni. Można by pomyśleć, że ptaki te, rozmnażając się w takim tempie, doprowadziłyby szybko do jakiejś plagi, ale w rzeczywistości bardzo dużo ich ginie, zwłaszcza w pierwszym roku życia. Padają ofiarą drapieżników, takich jak koty czy krogulce, ale również współczesnej cywilizacji, np. są rozjeżdżane przez samochody. Wśród młodych ptaków przeżywalność wynosi tylko 20-25 %. Z wiekiem się poprawia i jak na tak małe ptaki jest nawet dość duża: 45-65 %. Najstarszy wróbel na wolności dożył prawie 20 lat, a w niewoli 23 lata.

https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/

Jaja wróbla. Zdj. Rich Mooney , CC BY-NC-ND 2.0

Skoro wróblom wiodło się z nami tak dobrze, to dlaczego teraz znikają ? Winna jest nowoczesna cywilizacja. Pierwszy cios zadaliśmy wróblom 85-95 lat temu, kiedy dawniej liczne w miastach powozy konne zastąpiliśmy samochodami. Drastycznie zmniejszyło się źródło pokarmu wróbli, bo na ulicach nie było już końskich odchodów z resztkami niestrawionego owsa, ani much lęgnących się w tych odchodach, którymi wróble karmiły swoje pisklęta, poza tym ptaki nie mogły też podkradać koniom ziaren z obroku. Po tej pierwszej „klęsce” wróble jakoś się podniosły i sytuacja wróciła do normy. Pozornie, bo przez kilkadziesiąt lat było dobrze, ale potem, od lat 70-tych XX wieku zaczął się gwałtowny spadek ich liczebności. Najgorzej jest w centrach wielkich miast Europy, takich jak Londyn czy Hamburg, gdzie ubyło aż 80 % wróblej populacji! Wyjątkiem jest Berlin, gdzie populacja jest stabilna. W Polsce sytuacja jest trochę lepsza, choć i u nas w miastach, zwłaszcza w centrach, wróble znikają. W Warszawie zniknęło prawie 40 % wróbli, a w innych polskich miastach średnio jest ich mniej o 30 %. I choć na świecie żyje ich jeszcze kilka miliardów, to wg BirdLife International w Europie jest już tylko 63-130 milionów par, a w Polsce 2,5-5 milionów (wg Monitoringu Pospolitych Ptaków Lęgowych w 2012 roku żyło w Polsce 6-7 milionów par, czyli 12,6 % populacji z Unii Europejskiej).

bird-585010_1280

Należy pamiętać, aby wróblom i innym ptakom mieszkającym w miastach, zapewnić stały dostęp do czystej wody. Zdj. domena publiczna.

Różne są tego przyczyny a specjaliści nie są zgodni, która jest najważniejsza. Niewątpliwie do głównych należy spadek liczby miejsc lęgowych. Zakratowaliśmy wszelkie otwory, załataliśmy dziury i szpary w budynkach w ramach ich ocieplania i „dbałości” o estetykę. Zdesperowane wróble zakładają gniazda nawet w latarniach ulicznych, ale i stamtąd je wyrzucamy. Po drugie w miastach coraz mniej jest zieleni, za to coraz więcej chemii przez intensywne stosowanie chemicznych środków ochrony roślin. Przez to coraz mniej jest owadów, którymi dorosłe wróble karmią swoje młode. Bezpośrednio chemią (metalami ciężkimi i innymi toksycznymi substancjami) też trujemy wróble, bo zatruwamy powierzchnię ziemi, na której te ptaki żerują. Nawet paradoksalnie poprawa czystości na ulicach naszych miast i stosowanie plastikowych worków na śmieci nie wyszło wróblom na dobre. Trzecia główna przyczyna to ubytek krzewów, w których wróble chronią się zimą. Na terenach wiejskich, bo na wsi wróble też żyją (razem ze swoimi typowo wiejskimi krewniakami – mazurkami), dochodzi do tego intensyfikacja i chemizacja rolnictwa.

Na szczęście nie obarczamy ich już winą za własne błędy i nie mordujemy wprost, jak to miało miejsce w Chinach w 1958 roku. Po tym, jak przewodniczący Mao w ramach „Wielkiego Skoku Naprzód” wydał nakaz niszczenia narzędzi i maszyn rolniczych, załamała się produkcja rolnicza, ale winą za to obarczono… wróble. Mao uznał, że to właśnie ptaki zjadają ludzkie zbiory i kazał je wytępić. Przez 3 dni, jak Chiny długie i szerokie, ludzie bębnili i hałasowali tak, że spłoszone wróble spadały martwe z wyczerpania na ziemię. Tak zabito ponad 2 miliardy chińskich wróbli. Na efekt nie trzeba było czekać długo. Już w następnym roku spadła na Chiny straszna plaga szarańczy, a nie było już ptaków, które mogłyby ją powstrzymać. Szarańcza zjadła plony i zapanował Wielki Głód, który pochłonął życie około 30 milionów Chińczyków !

"Ćwirek Sparrow sculpture 02, Łódź Źródliska Park" by Zorro2212 - Own work. Licensed under CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:%C4%86wirek_Sparrow_sculpture_02,_%C5%81%C3%B3d%C5%BA_%C5%B9r%C3%B3dliska_Park.jpg#/media/File:%C4%86wirek_Sparrow_sculpture_02,_%C5%81%C3%B3d%C5%BA_%C5%B9r%C3%B3dliska_Park.jpg

Ćwirek, najsłynniejszy polski wróbel, doczekał się nawet własnego pomnika. Stoi w łódzkim parku Źródliska, bo to właśnie w tym mieście, w wytwórni filmów Se-ma-for, powstawały animowane opowieści o jego przygodach. Zdj. Zorro2212, CC BY-SA 3.0

Co możemy zrobić, by powstrzymać znikanie wróbli z naszych miast ? Należy w pewnym sensie odwrócić przyczyny, nie wystarczy tylko zaniechać tych działań, które powodują spadek ich liczebności. Trzeba działać aktywnie, trzeba zachęcić wróble, by do nas wróciły. Po pierwsze – miejsca na gniazda. Wróble nauczyły się korzystać z tzw. stropodachów, należy więc pilnować aby nie zamykano do nich dostępu. Warto budować skrzynki lęgowe dla wróbli, pamiętając nie tylko o odpowiednich wymiarach (dno 13 x 13 cm, głębokość 20 cm, średnica otworu 4 cm), ale również o tym, by umieszczać je z dala od okien, bo ruch za oknem płoszy te ptaki i mogą porzucać lęgi. Po drugie należy zapewnić wróblom odpowiednie schronienia w postaci gęstych i wysokich krzaków, w których będą mogły chować się zimą, a wiosną szukać owadów dla piskląt. Wreszcie z pokarmem wiąże się trzecia ważna sprawa – pomoc w jego zdobywaniu. Zimą można podrzucać im ziarna takie jak: nasiona słonecznika, kasza jęczmienna, gryczana, pęczak, pszenica, owies, płatki owsiane. Przy tym trzeba pamiętać, żeby to robić stale, bo wróble szybko się do tego przyzwyczajają. Jeżeli ktoś posiada ogród, to warto aby zostawił mały niezagospodarowany kawałek, gdyż nasiona tzw. chwastów są ważnym elementem w diecie wróbla (zwłaszcza rdest ptasi), dodatkowo będzie tam dużo stawonogów, zwłaszcza owadów, którymi wróble będą mogły karmić swoje pisklęta. Należy również zaniechać stosowania chemicznych środków ochrony roślin w pielęgnacji ogrodów, a nawet parków – ptaki poradzą sobie z tzw. szkodnikami.

Wróbel powraca na razie głównie do naszej świadomości i naszego sumienia. Przyczynia się do tego obchodzony 20 marca (od 2010 roku) Światowy Dzień Wróbla. Pamiętajmy o wróblu!

Piotr Gaszyński

Linki:
1) Wróbel – ptak zimy 2008 (autor: Antoni Marczewski):
2) Badania nad warszawską populacją wróbli (autor: Andrzej Węgrzynowicz)
3) Sytuacja wróbla Passer domesticus w Europie (autor: Dorota Zielińska)
4) Wróbel gatunek zagrożony ? (autor: Jacek Tabor)
5) Czy wróbel jest zagrożony ? (autorka: Olga Worobiec)
6) Wróbel w Polsce i na świecie – wykład dr Andrzeja Węgrzynowicza (spotkanie WGL OTOP):

Napisano w Dzień Wróbla, marzec, święta Tagi: , ,

Najbliższe święta

29 lipca 2017
Światowy Dzień Tygrysa
9 sierpnia 2017
Międzynarodowy Dzień Ludności Rdzennej na Świecie
13 sierpnia 2017
Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych

Zapisz się do newslettera

logo_1procent